DebeściakJedzie dres swoją beemką, jedna ręka na kierownicy, ciało pochylone na prawo; szpan na całego, leci muzyczka umc, umc.
Nagle wśród dudnienia basu dochodzi go mocniejsze uderzenie. Dres spanikowany ogląda się dookoła, myśli: "Co jest?" Zatrzymał się, wychodzi, ogląda samochód, patrzy - kapeć w kole. No więc otwiera bagażnik, wyciąga głośniki, podnosi matę, wyciąga lewarek i bierze się za zmianę koła. W tym czasie podjechał drugi dres, wysiadł z samochodu, podchodzi do pierwszego i pyta:
- Co robisz?
- Ściągam koło!
Drugi dres odwrócił się, rozbił szybę i mówi:
- Dobra, to ja biorę radio!
[powrót]