DebeściakBył sobie farmer, który miał plantację truskawek. Jego plantacja graniczyła ze szpitalem dla umysłowo chorych. Pewnego dnia pracował na tej swojej plantacji blisko wysokiego płotu szpitala. Od dłuższego czasu przygląda mu się pensjonariusz i w końcu > zagaduje:
- CoooO roOobisz?
- Truskawki.
- CoooO roOobisz?
- Uprawiam truskawki.
- CoooO roOobisz?
- Uprawiam truskawki. Własnie je nawoże. - nieco już poirytowanym głosem.
- CoooO roOobisz?
Farmer pomyślał, że to jakiś mocno ograniczony więc zmienił ton
- Sypię nawóz na truskawki.
- CoooO roOobisz?
- Biore nawóz, o tak i sypię z góry na truskawki, widzisz?! - lekko wkurzony ale nadal opanowany.
- CoooO roOobisz?
Farmer ostro juz sie wkurzyl i krzyczy:
- Truskawki gównem posypuje!
- MyyyY w Zaakładzie, to pooOosyypujeemy ccccukrem. Aale u nas wszyyscy sa pieeeeerdolnięci...
[powrót]