DebeściakNad brzegiem jeziora leży sobie w błocie ogromny stary hipopotam i śpi. Wokół biega hipopotamek, jego mały synek i co chwilkę szturcha rodzica.
- Tato, tato!
Hipopotam otworzył jedno oko... popatrzył, ziewnął przeciągle i znowu zasnął.
Synek nie daje za wygraną, dalej biega, skacze, szturcha ojca.
- No tato! Tato!
Hipopotam otworzył drugie oko, zerknął na dzieciaka, ziewnął i zasnął.
Hipopotamek dalej biega, szturcha, stuka starego w bok, nie daje spać.
- No tato! Tato! Tato!
Hipopotam otworzył oczy, przeciągnął się, podparł i pyta:
- No co ty chcesz?
- Tato! Tato! Kupiłbyś mi rowerek, mógłbym sobie tak fajnie pojeździć z kolegami. Byłoby ekstra, jeździłbym sobie, bawił się, byłoby fajnie! Tato!
- TO CO? MOŻE JA MAM TAK WSZYSTKO PIERDOLNĄĆ, BO TOBIE SIĘ ROWERKA ZACHCIAŁO?!
[powrót]