RóżneCelnik wchodzi na pokład jachtu w celu kontroli:
- Narkotyki są?
Właściciel:
- Ależ tak, proszę pana. Proszę popatrzyć (wyciąga walizkę): to heroina, a tutaj kokaina, wszystko dobrze spakowane, tutaj zastrzyk przygotowany.
Celnikowi oczy powoli robią się coraz większe:
- Może pan jeszcze broń ma?
Gospodarz wyciąga inną walizkę:
- Tutaj makarow, tutaj kałashnikow, tutaj do nich naboje, wszystko jak trzeba.
Celnik (z usmieszkiem):
- Być może pan i walutę ma?
Właściciel wyciąga trzecią walizkę:
- Tutaj, proszę pana, milion dolarów.
Celnik już nic nie rozumiejąc:
- I co, to wszystko jest pana?
Właściciel:
- Nie, to jest pana, moje w ładowni!
[powrót]