RóżnePrzy barze siedzi facet i wpatruje się tępo w szklankę z drinkiem. Widać, że jest w totalnej depresji. Nagle podchodzi do niego lokalny zabijaka, chłop wielki na dwa metry, chwyta szklankę i wypija jego drinka jednym haustem. Wtedy facet zaczyna płakać. Zabijaka, w gruncie rzeczy człek o dobrym sercu, zawstydził się i próbuje go pocieszyć:
- No co ty, stary, ja tylko żartowałem. Przestań płakać, zaraz postawię ci drinka, albo dwa...
- Nie, nie o to chodzi. Wiesz, dzisiaj mam najgorszy dzień w życiu. Spóźniłem się do biura i szef wyrzucił mnie z pracy. Kiedy wyszedłem na parking, okazało się, że ktoś ukradł mi samochód. Do domu pojechałem więc taksówką, w której zapomniałem portfela z dokumentami i kartami kredytowymi. Wchodzę do domu, a tam - żona w łóżku z ogrodnikiem. Postanowiłem więc pójść do knajpy i po drugim piwie doszedłem do wniosku, że życie nie ma sensu. Wtedy przyszedłeś ty i wypiłeś moją truciznę...
[powrót]