JasioJaś miał zrobić na lekcję techniki pułapkę na myszy. Przychodzi następnego dnia i pokazuje pani pułapkę. Gwóźdź wbity w deseczkę, na gwoździu serek. Pani pyta:
- Bardzo ładnie, ale jak to działa Jasiu?
- Myszka zauważa serek, podchodzi i jedząc nabija się na gwóźdź - odpowiada Jaś
- To zbyt makabryczne, zrób nową pułapkę - prosi Pani.
Następnego dnia Jaś przychodzi znowu z deseczką, w deseczkę wbite są dwa gwoździe, a na gwoździach znajdują się takie same kawałeczki serka, przed nimi w poprzek ustawiona żyletka. Pułapka działa w następujący sposób: myszka widzi serki i nie może się zdecydować, który zjeść. Kręci główką aż przetnie sobie gardełko.
- To jest jeszcze gorsze Jasiu. Zrób teraz coś mniej drastycznego - mówi Pani.
Zrezygnowany Jasio przychodzi następnego dnia z samą deseczką:
- Jasiu, co to? Samą deseczką chcesz unieszkodliwić myszkę?
- Proszę pani, myszka przychodzi, widzi, że serka nie ma, bierze deseczkę w łapki i wali ze wszystkich sił deseczką w głowę krzycząc: nie ma serka, nie ma serka...
[powrót]