HistoryjkiDo sauny wchodzi facet, siada i nagle po kilku minutach zachciało mu się zapalić jointa. Rozgląda się więc po saunie i na przeciwko zauważa faceta. Łysy, cały napakowany, w blicie, z tatuażami, podchodzi więc i się pyta:
- Sorry, czy miałbyś może jakiegoś jointa do sprzedaży?
Na to paker:
- Spierdalaj.
Facet wystraszył się trochę i wrócił na swoje miejsce w saunie ale jarać cały czas mu się chce więc rozgląda się dalej. Nagle zauważa, kawałek dalej siedzi facet elegancko ostrzyżony, komóreczka, laptopik. Facet sobie myśli "może będzie miał". Podchodzi więc do niego i pyta:
- Przepraszam, czy miałbyś może jakiegoś jointa do sprzedaży?
- Nie niestety nie mam - odpowiada tamten.
Facet wraca na swoje miejsce i czuje, że coraz bardziej chce mu się jarać i wtem, na samym końcu sauny widzi hippiesa. Długie włosy, korale na szyi, broda, kolczyki, walkman na uszach, oczy przymrużone. "No nie, ten na pewno będzie miał" pomyślał facet, podchodzi więc do hippiesa i pyta:
- Stary, miałbyś może jointa do sprzedaży?
Hippies wolno otworzył oczy i odpowiada:
- Mam jointy ale są zajebiście drogie.
- To znaczy ile?
- Stówa za sztukę ale są niesamowite, na pewno w życiu takich nie jarałeś.
"To rzeczywiście zajebiście drogo." - pomyślał facet ale jarać mu się chcę coraz bardziej więc się zastanawia: kupić nie kupić, kupić nie kupić?
W końcu mówi:
- Dobra dawaj - dał hippiesowi kasę wziął blanta i wrócił na swoje miejsce. Usiadł i zaczął jarać. Jeden buch - nic, drugi buch - nic nie czuje, trzeci buch - dosłownie nic. Wypalił już prawie całego i nic nie czuje. Wkurwiony więc spojrzał w stronę hippiesa a tamten szybko zebrał swoje rzeczy i wybiegł z sauny. "O kurwa, wyrolował mnie" - pomyślał facet i wybiegł za hippiesem. Hippies obejrzał się i zaczął szybko uciekać, facet za nim wkurwiony jak nigdy. Biegną, biegną i nagle hippies wpadł do autobusu, facet szybko wskoczył do następnego. Przejechali jeden przystanek i hippies wyskoczył, facet za nim. "Zabiję skurwysyna" - myśli - "zabiorę moją kasę i skopię jak psa". Już prawie dopadł hippiesa gdy ten nagle wskoczył do taksówki, facet wskoczył do następnej i krzyczy: za tamtą taryfą! Jadą tak jadą przez miasto i nagle przy jakimś lasku taksówka hippiesa zatrzymała się i hippies pobiegł w stronę drzew. Facet zatrzymał się również i za nim. Hippies wbiegł w las, potem w jakieś krzaki i facet stracił go z oczu. Stanął wkurwiony jak nigdy spojrzał w lewo, potem w prawo i mówi do siebie:
- Kurwa, uciekł mi skurwysyn.
Wtem facetowi zachciało się srać, rozejrzał się wokoło, nikogo nie ma, on sam stoi w lesie, więc jeszcze wściekły ściąga spodnie potem majtki kuca i zaczyna srać. I nagle ktoś go klepie w ramię i mówi:
- E stary, w saunie się nie sra.
[powrót]